PostHeaderIcon Budowlaniec pracę znajdzie

Jest kryzys, ale nie w budownictwie. Powstają to coraz nowe państwowe projekty, których nie są w stanie zrealizować urzędnicy bądź roboty – do tego potrzeba człowieka. Euro 2012 doprowadziło do rozbudowy wysokiej jakości stadionów, przy których pracowało mnóstwo robotników. Co więcej takie obiekty nie budowano tylko w miastach gospodarzy turnieju czyli Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu. Popularyzacja stadionów rozwinęła się w całym kraju i do tej pory kolejne kluby deklarują budowę nowy 10-tysięczników. Piłkarska impreza doprowadziła również do remontu i rozbudowania wielu stacji kolejowych, autostrad i dróg miejskich. Część z nich jednak nie powstała w porę i wciąż gdzieniegdzie widzimy budowlane roboty. Dodatkowo coraz częściej za remonty chcą płacić ludzie prywatni, jacy mają dość życia ciągle w jednym mieszkaniu. Oni potrzebują zmian, wprowadzenia innowacyjności do ich domów, a sami tego z pewnością nie wykonają. Budownictwo było, jest i będzie potrzebne, a ludzi do fizycznej pracy nigdy za mało.

PostHeaderIcon Profesjonalizm pełną gębą

Budowlaniec bez oleju w głowie? To już nie te czasy. Dziś szanująca się firma zatrudnia elokwentnych i ułożonych robotników, którzy po prostu sami wybrali taki zawód i którzy chcą w nim jak najdłużej pozostać. Z tego też względu poszerzają zakres swoich umiejętności, zdobywają nowe dyplomy, certyfikaty, a także wiedzę niezbędną do wykonywania nowoczesnych instalacji w sposób solidny i perfekcyjny. Taki budowlaniec jest w cenie – ludzie chcą mieć bowiem idealnie wykończone mieszkanie, które wcale nie będzie wyglądało jak każde inne. Układanie skomplikowanych kafelek, podwieszane sufity, wykwintne antresole – architektonicznych pomysłów jest coraz więcej, są one coraz trudniejsze do zrealizowania, ale pojawiają się ludzie, jacy potrafią to zrobić nie na odwal, ale z niebywałą precyzją. Oczywiście taka firma budowlana życzy sobie za wizytę naprawdę spore pieniądze, które będą dobrze wydane. Nie jest również łatwo umówić się na renowację – często trzeba czekać nawet pół roku na profesjonalistów przez duże pe.

PostHeaderIcon Specjaliści potrzebni od zaraz

Przeglądając ogłoszenia z pracą na pewno każdy zauważył, że niezwykle często pojawiają się te przeznaczone dla specjalistów z dziedziny budownictwa. Są zarówno propozycje dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę z budownictwem i początkowo ich głównym zadaniem będzie przenoszenie ciężkich przedmiotów, ale najczęściej można trafić na wyróżnione zawody – murarzy, dekarzy bądź brukarzy. Również propozycje cenowe wyglądają na zawrotne – nawet do 5000 złotych. Czemu tak wysoko? Odpowiedź jest niezwykle prosta – po prostu brakuje specjalistów z tych dziedzin. Coraz mniej młodych ludzi decyduje się na szkolenie w tym zawodzie, co może trochę dziwić – praktycznie każdy dekarz z fachem może być bowiem pewien ciekawych zleceń od porządnego pracodawcy, który nie tylko zapewni wysoką pensję, lecz również korzystną stałą umowę z opłaconym ubezpieczeniem i wszelkimi świadczeniami. Co więcej, wielkim wzięciem te profesje cieszą się również na zachodzie Europy, a tam stawki są już nieporównywalnie wyższe.

PostHeaderIcon Od pachołka do pana kierownika

Tak jak w każdej pracy, tak na placu budowy również możemy spotkać hierarchiczny układ. Wiąże się on przede wszystkim z doświadczeniem zdobytym podczas robót, ale także ze zdobytymi umiejętnościami i certyfikatami niezbędnymi do wykonywania szczególnie niebezpiecznych robót. Ma ona również wpływ na pensję – w końcu nikt nie zarabia tyle samo, a zacząć jak zwykle trzeba od samego dna. Właśnie początkujący budowlańcy muszą realizować tak zwaną czarną robotę. Jest ona związana z przenoszeniem, przynoszeniem, układaniem czy wyrzucaniem – zbytnio nie rozwija, ale pozwala w nabraniu potrzebnej krzepy i cierpliwości wobec starszych stażem kolegów. Początkujący zwykle mają około osiemnastu lat i muszą nosić wodę w wiadrach, przerzucać worki z cementem bądź szykować zaprawę. Dopiero później otrzymują oni zawodowy awans i mogą sami rozkazywać najmłodszym. Wtedy ich robota jest związana ze specjalizacją jaką wykonują – mogą być murarzami, dekarzami albo ogólnymi budowlańcami czyli tak zwanymi złotymi rączkami do wszystkiego.

PostHeaderIcon Budowa to nie tylko noszenie kamieni

Jakiś czas temu utarło się przekonanie, że na budowie pracują sami mężczyźni o zmniejszonym ilorazie inteligencji, którzy nie potrafią ruszyć głową, tylko własnymi mięśniami. Myśląc robotnik budowlany, mamy przed oczami faceta bez koszulki z puszką piwa w łapie, który zamiast pracy rzuca wulgarne komentarze w stronę innych rozleniwionych pracowników. Taki obraz wciąż przedstawiany jest w niektórych polskich komediach, przez co uciera on się w ludzkiej świadomości. Coraz częściej można jednak spotkać budowlańca z ukończonymi 6-letnimi studiami, który może pochwalić się dyplomem inżyniera bądź magistra. Nie jest on mięśniakiem, ale silnym mężczyzną, z którym swobodnie można porozmawiać na różne tematy, a co najważniejsze ma głowę pełną pomysłów i potrafi każdą zachciankę urzeczywistnić. Rozwój architektury wnętrz sprawił, iż remonty i prace wykończeniowe wymagają czegoś więcej niż siły mięśni. Dzisiejszy budowlaniec nie tylko przenosi kamienie i rzuca worki z cementami, on również logicznie myśli podczas wykonywania zawodu.

PostHeaderIcon Oddychaj świeżym powietrzem

Komputeryzacja świata sprawiła, że wielu pracowników swoje życie spędza cały czas w małym pomieszczeniu przed monitorem komputera. Wychodzi się z domu o 07:00 wraca o 17:00, a naturalny świat ogląda się jedynie zza okna. Na dłuższą metę brak słońca może doprowadzić do stanów depresyjnych, a także chorób związanych z siedzącym trybem życia. Kto kocha słońce, musi o nim zapomnieć, bo w czasie, gdy ono widnieje na niebie, przebywa się w korporacyjnych czterech ścianach. Sytuacja zmienia się jednak w czasie pracy na budowie – właśnie ciągłe przebywanie na świeżym powietrzu jest jednym z czynników jakie pcha zdrowych mężczyzn do rozpoczęcia przygody w tym sektorze. Szczególnie przyjemnie jest na wiosnę i w lecie – słońce przez cały czas ogrzewa Twój kark, a chłodne wiatry przynoszą ukojenie. Dodatkowo bycie w ciągłym ruchu i fizyczna praca sprawia, że przez znacznie dłuższy czas jesteśmy w wielkiej formie. Nie odczuwamy bólów w korzonkach, jesteśmy odpowiednio rozciągnięci, a siła pozwala nam twardo stąpać po ziemi.

PostHeaderIcon Ciężko znaczy dobrze

W dzisiejszej Polsce niezwykle trudno zdobyć interesującą pracę, która dodatkowo będzie zapewniała godziwe wynagrodzenie. Coraz częściej praktykowane są długie i bezpłatne staże bądź praktyki albo zatrudnianie ludzi na umowę o dzieło, która nie zapewnia ubezpieczenia czy zapłaty w razie choroby. Można naprawdę się narobić tylko po to, aby w następnym miesiącu uzyskać minimalną krajową, która wystarczy ledwo na opłacenie mieszkania i coraz wyższych rachunków. Nie ma więc mowy o żadnych oszczędnościach, wakacjach czy przyjemnościach w trakcie weekendu. Nieco inna sytuacja panuje na rynku budowlanym. Wiąże się ona naturalnie z niebywale ciężką pracą w pocie czoła od godzin porannych do wieczora, lecz również z godziwą zapłatą. Za godzinę takiej pracy z pewnością dostaniesz więcej niż za dzwonienie z call center. Dodatkowo, aby zdobyć taką robotę nie potrzebujesz ukończenia studiów wyższych, dobrych ocen na świadectwie – musisz charakteryzować się jedynie końskim zdrowiem i sporą krzepą w swoich dłoniach.

PostHeaderIcon Wszystko coraz klarowniejsze

Już dawno minęły czasy, w których ludzi masowo zatrudniano na czarno, a place budowlane nie spełniany jakichkolwiek wymogów bezpieczeństwa dla pracujących na nich robotnikach. Bez umowy w razie wypadku taki pracownik przegrywał życie. Brak jakiekolwiek kontraktu i praca na czarno wiązała się bowiem z brakiem ubezpieczenia, które pozwoliłoby wypłacać pewne odszkodowanie w czasie, kiedy robotnik leży unieruchomiony w szpitalu bądź w domu. Żadna inna praca jest wtedy niemożliwa, a przecież za pobyt w zakładzie leczniczym trzeba płacić. Niestety gdzieniegdzie taka praca na czarno wciąż jest praktykowana. Pojawia się to w mniejszych firmach działających na uboczu. Na szczęście polski rząd stara się całkowicie zamieść pod dywan takie praktyki i częstym widokiem na placach budowy są również panie. Rzecz jasna nie wykonują one ciężkich prac, ale w specjalnych ochronnych kaskach przechadzają się między pracownikami, sprawdzają papiery i czuwają nad zachowaniem wszelkich standardów bezpieczeństwa w takich miejscach.

PostHeaderIcon Polak potrafi

Od kilku lat jest widoczny znaczny wzrost Polaków wyjeżdżających za granicę. W poszukiwaniu spełnienia marzeń, lepszego zarobku i życia nasi rodacy niemalże nawiedzają Irlandię, Anglię, Holandię, Niemcy czy kraje skandynawskie. Myślenie, iż Polacy jadą za chlebem tylko na zmywak bądź by posprzątać w publicznych ogrodach jest myśleniem zdecydowanie błędnym. W wymienionych państwach ceni się bowiem Polaka budowlańca – człowieka zaradnego, który za stosunkowo niską cenę potrafi wykonać kawał dobrej roboty. Samo to, że solidni i precyzyjni Niemcy wolą zatrudnić do remontu swojego lokum Polaka aniżeli własnego rodaka daje już do myślenia. Polacy szczególnie znani są ze swojej wspaniałej wykończeniówki – ich wytrwała i ciężka praca doprowadza do perfekcyjnych efektów, których oczekuje każdy klient, zatrudniając firmę budowlaną. Nasi są zatrudniani również przez wielkie korporacje, pracujące na autostradach bądź przy wysokich budynkach, a wiadomo, iż tam zarobki są już zdecydowanie lepsze niż te polskie.

PostHeaderIcon Wykończenie przez duże W

Na rynku powstaje coraz więcej firm budowlanych – nic dziwnego w końcu eksperci z tej dziedziny jeszcze przez długie lata będą potrzebni Polakowi. Powstawanie prywatnych małych spółek, silna konkurencja na rynku, a także znaczny wzrost potrzeb klienta sprawia, iż robotnicy nie mogą wykonywać swojej pracy na tak zwane odwal się. Wszystko musi być dokładnie wymierzone, przyczepione w odpowiednim miejscu, a przede wszystkim korzystne pod względem wizualnym. Spółki tworzące chałturę szybko wypadają z rynku, a to za sprawą dość wysokich kosztów remontu bądź wybudowania mieszkania. Ludzie zaczęli patrzeć dokładnie za co płacą każdy krok i chcą mieć wszystko wykonane z należytą precyzją. W innym przypadku mogliby w końcu sami wykonać dane zadanie w sposób nieprofesjonalny. Taki obrót sprawy sprawił jednak, iż na rynku naprawdę mamy do czynienia z coraz większa ilością fachowców, którzy nie pracują tylko i wyłącznie bicepsami, ale przede wszystkim zmysłem inżynieryjnym, pozwalającym im pozostać na szczycie.